Masz wyłączony JavaScript.

Czerwona Barchetta z centralnej Polski


Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 16-cze-2019 22:05

Witam, jakiś czas temu postanowiłem poszukać fajnego kabrioletu. Pomysły były różne ale jako były posiadacz Punta HGT, przede wszystkim szukałem Barchetty. Po niedługich poszukiwaniach udało mi się zakupić ciekawy egzemplarz Łódeczki :)

PSX_20190616_222529.jpg

PSX_20190616_222425.jpg


Samochód w 2000 roku zawędrował nad Wisłę z Włoch jak na prawdziwą Włoszkę przystało :) Oficjalnie jestem 6 właścicielem w Polsce ale niestety karta pojazdu była prowadzona dość niedbale i nie ma tam za dużo dat :(

Poprzedni właściciel samochód miał około roku i dbał o niego jak mógł. Wymienił podłogę i zabezpieczył przed rdza. Dodatkowo zrobił blacharkę dzięki czemu lakier lśni jak powinien :) Było jej do tego stopnia dobrze, że po podpisaniu umowy i zapłaceniu, samochód przestał odpalać. Okazało się że jest jakiś alarm z odcięciem zapłonu, który w właśnie się zepsuł... Dopiero po 2h walki udało się odpalić i pojechać do domu :)

Niestety samochód ma wiele rzeczy do ogarnięcia. Jest to jednak mój projekt, który kupiłem na długie zimowe wieczory.

Pierwszy duży problem to dach. Jest, ale jak widać można uznać że go nie mam.

PSX_20190616_224334.jpg


Tutaj plan jest prosty, na przyszły sezon trzeba uszyć ładny dach.

Z rzeczy których już wiem że mi brakuje:
- klamka maski, mam trytytkę na lince :D
- klamka wewnętrzna pasażera
- uszczelka szyby pasażera jest uszkodzona
- brak zaślepek mechanizmu dachu, koło pasów
- gałka zmiany biegów bo jest jakieś metalowe badziewie
- nóżki bagażnika na tylną klapę

Do zrobienia jest:
- rozwalona manszeta przegubu zewnętrznego po stronie kierowcy
- cieknie skrzynia, prawdopodobnie uszczelka między silnikiem a skrzynią
- wydech do zrobienia właściwie cały, chociaż brzmi tak rasowo że aż się nie chce wymieniać :D
- rozrząd + na 90% wariator
- filtry, oleje, płyn chłodzący
- samochodu nie da się zamknąć na klucz :D
- wywalić centralny z alarmem i odcięciem zapłonu bo nie działa...
- wymiana opon bo są z okolic 2000/2002 roku :o
- lampy są po polerce, jedna jest połamana ale szczelna
- klimatyzacja nie jest podłączona
- trzeba rozebrać wnętrze, posprawdzać wszystkie przewody, przewodziki, podłączyć radio i sprawdzić czy antena działa
- trzeba zrobić porządek w przewodach pod maską

Bareczka przyjechała z Włoch po dzwonie w związku z czym przód ma złożony nie za idealnie. Trzeba to będzie rozebrać i sprawdzić o co chodzi bo podłużnice są proste z oryginalnym lakierem.

Ten temat będę traktował jako dziennik odbudowy więc zapraszam do ogladania postępów i komentowania. To ma być mój klasyk do stania w garażu, pokazywania na zlotach i spotach a kiedyś może do przekazania dzieciom :P
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 27-cze-2019 09:00

Udało się pierwsze sprawy rozwiązać:
- kierownica stała pod kątem 30-40st - NAPRAWIONE
- wymieniona poduszka silnika/skrzyni - ta tylna
- wymienione świece
- zamontowana klamka maski

Działamy:
garaz.jpg


Wymiana poduszki:
poduszka-stara.jpg

poduszka-stara2.jpg

poduszka-nowa.jpg


Klamka maski a właściwie jej brak:
klamka_maski.jpg


Świece, jak widać, 2 świece prawdopodobnie stały w wodzie :szok
swiece1.jpg


W międzyczasie kompletuję brakujące rzeczy, okazało się że nie ma ich tak dużo:
- klamka maski - KUPIONE
- klamka pasażera - KUPIONE
- gałka zmiany biegów (oryginalna)
- klamka dachu
- zaślepki dachu na słupkach
- opony, bo moje są z uwaga uwaga 2000/2002 :szok

Zlokalizowałem też pewne problemy:
- po wymianie poduszki silnikiem dalej szarpie przy gwałtownym przyspieszaniu, prawdopodobnie wina poduszki po stronie pasażera
- poci się skrzynia biegów, będzie widać na zdjęciu gdzie
- leci smar z łożyska zewnętrznego po stronie kierowcy
- nieszczelny układ wydechowy
- Łódeczka się nie chce nagrzewać powyżej 70 stopni

Po umyciu skrzyni udało się ustalić, że cieknie z połączenia między skrzynią płytą (jeśli dobrze zrozumiałem eper). Ktoś ma pomysł jak to sensownie naprawić i czy trzeba zrzucać skrzynię?
wyciek1.jpg
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 30-cze-2019 22:36

W ten weekend niewiele udało się podziałać :(

Jak wspominałem brakowało klamki po stronie pasażera ale stwierdziłem że samo zamontowanie kłami to za mało. Nie działało zamykanie samochodu w żaden sposób, ani z kluczyka ani przyciskiem w klamce.

Po zdemontowaniu zamka okazało się że jest cały ulepiony brudem a dodatkowo pomalowany na czerwono jak samochód. Oskrobałem co się dało, resztę potraktowałem zmywaczem do hamulców. Później naśladowałem wszystko preparatem do smarowania łańcuchów (podobno zapobiega przylepianiu się brudu.

Efekt jest taki, że mechanizm działa lekko jak w nowym samochodzie.

Zabieg oczywiście powtórzyłem na drzwiach kierowcy. A najlepsze jest to, że okazało się że działa centralny zamek :)
Wystarczy dokupić sterownik z pilotem a pozbyć się tego badziewia, które jest połączone z Chińskim alarmem :)
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 11-lip-2019 21:46

Kolejnym problemem, z którym przyszło mi się mierzyć jest zapach benzyny w samochodzie i okolicach baku. Dodatkowo poprzedni właściciel mówił, że po zatankowaniu do pełna i szybkiej jeździe potrafi się zbierać paliwo w okolicach pompy paliwa.

Po otwarciu wieka, pod którym jest zbiornik paliwa zobaczyłem dziwna rzecz. Całość była uklejona sylikonem. Podobno miało być do naprawy tylko to metalowe trzymanie modułu z pompą. Jak się okazało, prawdziwym winowajcą okazała się podwinięta uszczelka.

PSX_20190711_223048.jpg


Żeby mieć jasność co się stało. Ktoś montując podwinął uszczelkę, która przepuszczała opary i przy pełnym zatankowaniu paliwo. Przygniótł to z całej siły metalowym oczkiem, które wygiął. Dalej ciekło więc usmarował sylikonem, który został rozpuszczony przez paliwo, które tamtędy ciekło...

PSX_20190711_223029.jpg

PSX_20190711_223018.jpg


Wyczyściłem więc pompę i założyłem nową uszczelkę. Miejsce gdzie powinna przylegać uszczelka było skorodowane więc je wyczyściłem papierem ściernym. Metalowe oczko zostało wyprostowane i można było złożyć całość.

Od razu pojechałem na stację i zatankowałem do pełna. Później na dziury i ostre zakręty. Widać, operacja się udała, nic nie cieknie a zapach paliwa ustal :)
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez Tomasz Piątek » 12-lip-2019 19:48

Brawo TY :) super relacja :brawo

pozdr.,
t.
Avatar użytkownika
Tomasz Piątek
Posty: 396

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez DrunkenThief » 15-lip-2019 04:57

Widzę, że masz równie dużo roboty co ja ze swoją barką ale z oponami to mnie nie przebijesz. Jak ją kupiłem, to opony były starsze niż auto! Barka rok produkcji:1999 opony: 1996. Masakra, jak można było na czymś takim jeździć. Do tego auto z przodu zamiast dystansów miało jakieś talerzyki z dziurami na śruby (brak pierścienia na osadzenie felgi), więc kierownica szarpała się jak dziki mustang złapany na prerii xD Chyba powoli dociera do mnie, że też muszę założyć profil swojej barki, bo lada chwila pogubię się co zostało wymienione a co nie :D
Avatar użytkownika
DrunkenThief
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 15-lip-2019 10:12

Tomasz Piątek napisał(a):Brawo TY :) super relacja :brawo

pozdr.,
t.


To dopiero wstęp, mam sporo pracy a bardzo mało czasu więc wszystko się rozwleka. Ustawiłem sobie deadline na 1,5 roku, żeby doprowadzić samochód do stanu, w którym dałoby się go zarejestrować na żółte blachy i uznać za klasyka :D

DrunkenThief napisał(a):Widzę, że masz równie dużo roboty co ja ze swoją barką ale z oponami to mnie nie przebijesz. Jak ją kupiłem, to opony były starsze niż auto! Barka rok produkcji:1999 opony: 1996. Masakra, jak można było na czymś takim jeździć. Do tego auto z przodu zamiast dystansów miało jakieś talerzyki z dziurami na śruby (brak pierścienia na osadzenie felgi), więc kierownica szarpała się jak dziki mustang złapany na prerii xD Chyba powoli dociera do mnie, że też muszę założyć profil swojej barki, bo lada chwila pogubię się co zostało wymienione a co nie :D


Polecam, mało nas tu jest ale widzę, że powoli zainteresowanie rośnie Fiacikami :)

Co do opon, poprzedni właściciel na nich jeździł codziennie około 60km, przez 2-3 miesiące. Nawet nie mam pytań...
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez DrunkenThief » 16-lip-2019 19:18

Myślę, że rośnie ogólnie zainteresowanie kabrioletami za sprawą lepszego stanu kieszeni rodaków jak i bardziej słonecznej pory letniej w ostatnich latach.
Avatar użytkownika
DrunkenThief
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 02-sie-2019 08:41

A to racja, od kiedy mam Barke, mam wrażenie, że codziennie chociaż ze 2/3 cabrio spotkam :D

Co do czerwonej Barchetty:
Tydzień temu chciałem pojechać na wycieczkę, jednak samochód po przekręceniu kluczyka zamiast odpalać, gubił prąd. Udało się natomiast odpalić na kablach.
Wyjąłem więc akumulator i pojechałem kupić nowy. Pan sprawdził i okazało się, że faktycznie jest przebicie na celach.
Pan od akumulatorów zasugerował jednak, żeby sprawdzić ładowanie i miał niestety rację. Ładowanie na poziomie 13,5V.

Dochodzi w związku z tym do rzeczy do zrobienia alternator.

W związku z tym, że nie ma już małych rzeczy do zrobienia, a póki jest lato nie chcę jej rozbierać, chwilowo Bareczka musi jeździć tak jak jest.

Wstępnie od początku października, rozbieram całą mechanikę pod maską i naprawiam/wymieniam wszystko co jest potrzebne. Na początek przyszłego roku umawiam się na rozrząd + pompa wody + wariator.
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 17-paź-2019 22:53

Udało się wreszcie zabrać za Barchettę :)

Na dobry początek zdjąłem cały układ dolotowy aż do przepustnicy i umyłem to co się dało. Póki co ładuje to na półce, bo dzięki temu mam dużo więcej miejsca. W międzyczasie podstawa akumulatora I łącznik do puszki filtra poszły do piaskowania I malowania proszkowego :)

Pierwsze za co się zabrałem to uszczelnienie skrzyni biegów. Nie ukrywam, że bez kanału I dużej ilości czasu nie da się tego zrobić.
Musiałem zdjąć szkieł skrzyni, koła zębate (synchronizatora?). Dopiero wtedy dostałem się do elementu, który ciekł.
Po wyczysczeniu z brudu, papierem ściernym wyrownalem miejsca łączenia I uszczelnilem wszystko masą Elring. Wszystko zostało zalane nowym olejem motul motylgear 75w90. Żeby sprawdzić czy operacja się udała trzeba się przejechać, ale na to trzeba niestety długo poczekać ;)
Załączniki
PSX_20191017_234054.jpg
PSX_20191017_234103.jpg
PSX_20191017_234112.jpg
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 04-lis-2019 14:22

Kolejny update, tym razem bez zdjęć niestety.

Kolejnym elementem, który poszedł do piaskowania i malowania proszkowego jest belka, która trzyma chłodnicę. Była niestety trochę pogięta, ale młotkiem i łomem udało się przywrócić pierwotny kształt. Niestety wszystkie pomalowane części są zafoliowane, więc zdjęcia będą, kiedy będę montował samochód w całość.

W trakcie naprawy skrzyni, okazało się, że poduszka silnika uległą biodegradacji, więc nie pozostało nic innego jak wymienić na nową. Na całe szczęście ta poduszka, tak jak tylna poduszka, jest ogólnie dostępna.

Udało się też wymienić termostat, u mnie był w połowie otwarty, co skutkowało ciągłym niedogrzaniem silnika. Problem łatwy do naprawy, zamienniki są dostępne :)

Kolejnym elementem do rozebrania okazał się układ klimatyzacji. Jak się okazało, mam połamane 2 przewody, których dostępność jest bardzo słaba a jak nawet ktoś ma to drogo. Niestety nie mam również wentylatora klimy, co zabawne, bo chłodnicę klimatyzacji posiadam. Póki co sprężarkę i przewody wyjąłem i schowałem do pudełka, jeszcze nie wiem czy będę reanimował klimatyzację.

Następnie zabrałem się za poduszkę silnika po stronie rozrządu. Łapa jest pęknięta a poduszka wyrobiona. Na szczęście udało mi się dokupić używany komplet w dobry stanie. Tu niestety nowej poduszki nie udało mi się znaleźć.
Gorszym problemem jest blacha w okolicach punktu mocowania poduszki. Jest tam sporo rdzy, trzeba to będzie wyczyścić, zabezpieczyć i pomalować. Na szczęście samochód nie będzie używany w deszcz ani zimę więc, nie powinno się to pogłębić.

Ostatnia sprawa a właściwie, to co spowodowało całą tę rozbiórkę. Alternator... Po wielu próbach, walce, długim zastanawianiu się jak ktoś to wymyślił udało się go odkręcić. Niestety to połowa sukcesu, gdyż za żadne skarby nie mogę go wyjąć. Klinuje się między sankami a półosią.
Z godnie z tym, co jest na stronie wiki, musze odpiąć tylną poduszkę silnika i opuścić silnik. I tu pojawia się największy problem. Dysponuję tylko kanałem i nie mam podnośnika hydraulicznego do silników. Mam pewien pomysł jak to rozwiązać, ale pierwszy raz zastanawiam się czy się nie poddać i nie oddać samochodu do mechanika :(
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 07-lis-2019 23:01

Znów udało się powalczyć. Nowy alternator jest już wstępnie złapany na swoje śruby. Tylna łapa jest już skrócona I silnik znów wisi ale bezpiecznie.

PSX_20191107_225421.jpg


Plan na najbliższe dni jest w sumie dość prosty. Trzeba porządnie skręcić alternator I podłączyć, a później założyć pasek.

Następnie trzeba oczyścić miejsce mocowania łapy silnika od strony rozrządu I wymalować to jakimś Hammeridem. Wtedy będzie można powiesić silnik I zastanowić się co dalej. Mam nadzieję że to uda się ogarnąć do poniedziałku :)

Z nowości, udało mi się kupić dach, ale bez szyby :D
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 17


Powrót do Profile naszych maszyn



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron