Masz wyłączony JavaScript.

Czerwona Barchetta z centralnej Polski


Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 16-cze-2019 22:05

Witam, jakiś czas temu postanowiłem poszukać fajnego kabrioletu. Pomysły były różne ale jako były posiadacz Punta HGT, przede wszystkim szukałem Barchetty. Po niedługich poszukiwaniach udało mi się zakupić ciekawy egzemplarz Łódeczki :)

PSX_20190616_222529.jpg

PSX_20190616_222425.jpg


Samochód w 2000 roku zawędrował nad Wisłę z Włoch jak na prawdziwą Włoszkę przystało :) Oficjalnie jestem 6 właścicielem w Polsce ale niestety karta pojazdu była prowadzona dość niedbale i nie ma tam za dużo dat :(

Poprzedni właściciel samochód miał około roku i dbał o niego jak mógł. Wymienił podłogę i zabezpieczył przed rdza. Dodatkowo zrobił blacharkę dzięki czemu lakier lśni jak powinien :) Było jej do tego stopnia dobrze, że po podpisaniu umowy i zapłaceniu, samochód przestał odpalać. Okazało się że jest jakiś alarm z odcięciem zapłonu, który w właśnie się zepsuł... Dopiero po 2h walki udało się odpalić i pojechać do domu :)

Niestety samochód ma wiele rzeczy do ogarnięcia. Jest to jednak mój projekt, który kupiłem na długie zimowe wieczory.

Pierwszy duży problem to dach. Jest, ale jak widać można uznać że go nie mam.

PSX_20190616_224334.jpg


Tutaj plan jest prosty, na przyszły sezon trzeba uszyć ładny dach.

Z rzeczy których już wiem że mi brakuje:
- klamka maski, mam trytytkę na lince :D
- klamka wewnętrzna pasażera
- uszczelka szyby pasażera jest uszkodzona
- brak zaślepek mechanizmu dachu, koło pasów
- gałka zmiany biegów bo jest jakieś metalowe badziewie
- nóżki bagażnika na tylną klapę

Do zrobienia jest:
- rozwalona manszeta przegubu zewnętrznego po stronie kierowcy
- cieknie skrzynia, prawdopodobnie uszczelka między silnikiem a skrzynią
- wydech do zrobienia właściwie cały, chociaż brzmi tak rasowo że aż się nie chce wymieniać :D
- rozrząd + na 90% wariator
- filtry, oleje, płyn chłodzący
- samochodu nie da się zamknąć na klucz :D
- wywalić centralny z alarmem i odcięciem zapłonu bo nie działa...
- wymiana opon bo są z okolic 2000/2002 roku :o
- lampy są po polerce, jedna jest połamana ale szczelna
- klimatyzacja nie jest podłączona
- trzeba rozebrać wnętrze, posprawdzać wszystkie przewody, przewodziki, podłączyć radio i sprawdzić czy antena działa
- trzeba zrobić porządek w przewodach pod maską

Bareczka przyjechała z Włoch po dzwonie w związku z czym przód ma złożony nie za idealnie. Trzeba to będzie rozebrać i sprawdzić o co chodzi bo podłużnice są proste z oryginalnym lakierem.

Ten temat będę traktował jako dziennik odbudowy więc zapraszam do ogladania postępów i komentowania. To ma być mój klasyk do stania w garażu, pokazywania na zlotach i spotach a kiedyś może do przekazania dzieciom :P
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 27-cze-2019 09:00

Udało się pierwsze sprawy rozwiązać:
- kierownica stała pod kątem 30-40st - NAPRAWIONE
- wymieniona poduszka silnika/skrzyni - ta tylna
- wymienione świece
- zamontowana klamka maski

Działamy:
garaz.jpg


Wymiana poduszki:
poduszka-stara.jpg

poduszka-stara2.jpg

poduszka-nowa.jpg


Klamka maski a właściwie jej brak:
klamka_maski.jpg


Świece, jak widać, 2 świece prawdopodobnie stały w wodzie :szok
swiece1.jpg


W międzyczasie kompletuję brakujące rzeczy, okazało się że nie ma ich tak dużo:
- klamka maski - KUPIONE
- klamka pasażera - KUPIONE
- gałka zmiany biegów (oryginalna)
- klamka dachu
- zaślepki dachu na słupkach
- opony, bo moje są z uwaga uwaga 2000/2002 :szok

Zlokalizowałem też pewne problemy:
- po wymianie poduszki silnikiem dalej szarpie przy gwałtownym przyspieszaniu, prawdopodobnie wina poduszki po stronie pasażera
- poci się skrzynia biegów, będzie widać na zdjęciu gdzie
- leci smar z łożyska zewnętrznego po stronie kierowcy
- nieszczelny układ wydechowy
- Łódeczka się nie chce nagrzewać powyżej 70 stopni

Po umyciu skrzyni udało się ustalić, że cieknie z połączenia między skrzynią płytą (jeśli dobrze zrozumiałem eper). Ktoś ma pomysł jak to sensownie naprawić i czy trzeba zrzucać skrzynię?
wyciek1.jpg
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 30-cze-2019 22:36

W ten weekend niewiele udało się podziałać :(

Jak wspominałem brakowało klamki po stronie pasażera ale stwierdziłem że samo zamontowanie kłami to za mało. Nie działało zamykanie samochodu w żaden sposób, ani z kluczyka ani przyciskiem w klamce.

Po zdemontowaniu zamka okazało się że jest cały ulepiony brudem a dodatkowo pomalowany na czerwono jak samochód. Oskrobałem co się dało, resztę potraktowałem zmywaczem do hamulców. Później naśladowałem wszystko preparatem do smarowania łańcuchów (podobno zapobiega przylepianiu się brudu.

Efekt jest taki, że mechanizm działa lekko jak w nowym samochodzie.

Zabieg oczywiście powtórzyłem na drzwiach kierowcy. A najlepsze jest to, że okazało się że działa centralny zamek :)
Wystarczy dokupić sterownik z pilotem a pozbyć się tego badziewia, które jest połączone z Chińskim alarmem :)
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 11-lip-2019 21:46

Kolejnym problemem, z którym przyszło mi się mierzyć jest zapach benzyny w samochodzie i okolicach baku. Dodatkowo poprzedni właściciel mówił, że po zatankowaniu do pełna i szybkiej jeździe potrafi się zbierać paliwo w okolicach pompy paliwa.

Po otwarciu wieka, pod którym jest zbiornik paliwa zobaczyłem dziwna rzecz. Całość była uklejona sylikonem. Podobno miało być do naprawy tylko to metalowe trzymanie modułu z pompą. Jak się okazało, prawdziwym winowajcą okazała się podwinięta uszczelka.

PSX_20190711_223048.jpg


Żeby mieć jasność co się stało. Ktoś montując podwinął uszczelkę, która przepuszczała opary i przy pełnym zatankowaniu paliwo. Przygniótł to z całej siły metalowym oczkiem, które wygiął. Dalej ciekło więc usmarował sylikonem, który został rozpuszczony przez paliwo, które tamtędy ciekło...

PSX_20190711_223029.jpg

PSX_20190711_223018.jpg


Wyczyściłem więc pompę i założyłem nową uszczelkę. Miejsce gdzie powinna przylegać uszczelka było skorodowane więc je wyczyściłem papierem ściernym. Metalowe oczko zostało wyprostowane i można było złożyć całość.

Od razu pojechałem na stację i zatankowałem do pełna. Później na dziury i ostre zakręty. Widać, operacja się udała, nic nie cieknie a zapach paliwa ustal :)
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez Tomasz Piątek » 12-lip-2019 19:48

Brawo TY :) super relacja :brawo

pozdr.,
t.
Avatar użytkownika
Tomasz Piątek
Posty: 397

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez DrunkenThief » 15-lip-2019 04:57

Widzę, że masz równie dużo roboty co ja ze swoją barką ale z oponami to mnie nie przebijesz. Jak ją kupiłem, to opony były starsze niż auto! Barka rok produkcji:1999 opony: 1996. Masakra, jak można było na czymś takim jeździć. Do tego auto z przodu zamiast dystansów miało jakieś talerzyki z dziurami na śruby (brak pierścienia na osadzenie felgi), więc kierownica szarpała się jak dziki mustang złapany na prerii xD Chyba powoli dociera do mnie, że też muszę założyć profil swojej barki, bo lada chwila pogubię się co zostało wymienione a co nie :D
Avatar użytkownika
DrunkenThief
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 15-lip-2019 10:12

Tomasz Piątek napisał(a):Brawo TY :) super relacja :brawo

pozdr.,
t.


To dopiero wstęp, mam sporo pracy a bardzo mało czasu więc wszystko się rozwleka. Ustawiłem sobie deadline na 1,5 roku, żeby doprowadzić samochód do stanu, w którym dałoby się go zarejestrować na żółte blachy i uznać za klasyka :D

DrunkenThief napisał(a):Widzę, że masz równie dużo roboty co ja ze swoją barką ale z oponami to mnie nie przebijesz. Jak ją kupiłem, to opony były starsze niż auto! Barka rok produkcji:1999 opony: 1996. Masakra, jak można było na czymś takim jeździć. Do tego auto z przodu zamiast dystansów miało jakieś talerzyki z dziurami na śruby (brak pierścienia na osadzenie felgi), więc kierownica szarpała się jak dziki mustang złapany na prerii xD Chyba powoli dociera do mnie, że też muszę założyć profil swojej barki, bo lada chwila pogubię się co zostało wymienione a co nie :D


Polecam, mało nas tu jest ale widzę, że powoli zainteresowanie rośnie Fiacikami :)

Co do opon, poprzedni właściciel na nich jeździł codziennie około 60km, przez 2-3 miesiące. Nawet nie mam pytań...
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez DrunkenThief » 16-lip-2019 19:18

Myślę, że rośnie ogólnie zainteresowanie kabrioletami za sprawą lepszego stanu kieszeni rodaków jak i bardziej słonecznej pory letniej w ostatnich latach.
Avatar użytkownika
DrunkenThief
Posty: 17

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 02-sie-2019 08:41

A to racja, od kiedy mam Barke, mam wrażenie, że codziennie chociaż ze 2/3 cabrio spotkam :D

Co do czerwonej Barchetty:
Tydzień temu chciałem pojechać na wycieczkę, jednak samochód po przekręceniu kluczyka zamiast odpalać, gubił prąd. Udało się natomiast odpalić na kablach.
Wyjąłem więc akumulator i pojechałem kupić nowy. Pan sprawdził i okazało się, że faktycznie jest przebicie na celach.
Pan od akumulatorów zasugerował jednak, żeby sprawdzić ładowanie i miał niestety rację. Ładowanie na poziomie 13,5V.

Dochodzi w związku z tym do rzeczy do zrobienia alternator.

W związku z tym, że nie ma już małych rzeczy do zrobienia, a póki jest lato nie chcę jej rozbierać, chwilowo Bareczka musi jeździć tak jak jest.

Wstępnie od początku października, rozbieram całą mechanikę pod maską i naprawiam/wymieniam wszystko co jest potrzebne. Na początek przyszłego roku umawiam się na rozrząd + pompa wody + wariator.
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 17-paź-2019 22:53

Udało się wreszcie zabrać za Barchettę :)

Na dobry początek zdjąłem cały układ dolotowy aż do przepustnicy i umyłem to co się dało. Póki co ładuje to na półce, bo dzięki temu mam dużo więcej miejsca. W międzyczasie podstawa akumulatora I łącznik do puszki filtra poszły do piaskowania I malowania proszkowego :)

Pierwsze za co się zabrałem to uszczelnienie skrzyni biegów. Nie ukrywam, że bez kanału I dużej ilości czasu nie da się tego zrobić.
Musiałem zdjąć szkieł skrzyni, koła zębate (synchronizatora?). Dopiero wtedy dostałem się do elementu, który ciekł.
Po wyczysczeniu z brudu, papierem ściernym wyrownalem miejsca łączenia I uszczelnilem wszystko masą Elring. Wszystko zostało zalane nowym olejem motul motylgear 75w90. Żeby sprawdzić czy operacja się udała trzeba się przejechać, ale na to trzeba niestety długo poczekać ;)
Załączniki
PSX_20191017_234054.jpg
PSX_20191017_234103.jpg
PSX_20191017_234112.jpg
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 04-lis-2019 14:22

Kolejny update, tym razem bez zdjęć niestety.

Kolejnym elementem, który poszedł do piaskowania i malowania proszkowego jest belka, która trzyma chłodnicę. Była niestety trochę pogięta, ale młotkiem i łomem udało się przywrócić pierwotny kształt. Niestety wszystkie pomalowane części są zafoliowane, więc zdjęcia będą, kiedy będę montował samochód w całość.

W trakcie naprawy skrzyni, okazało się, że poduszka silnika uległą biodegradacji, więc nie pozostało nic innego jak wymienić na nową. Na całe szczęście ta poduszka, tak jak tylna poduszka, jest ogólnie dostępna.

Udało się też wymienić termostat, u mnie był w połowie otwarty, co skutkowało ciągłym niedogrzaniem silnika. Problem łatwy do naprawy, zamienniki są dostępne :)

Kolejnym elementem do rozebrania okazał się układ klimatyzacji. Jak się okazało, mam połamane 2 przewody, których dostępność jest bardzo słaba a jak nawet ktoś ma to drogo. Niestety nie mam również wentylatora klimy, co zabawne, bo chłodnicę klimatyzacji posiadam. Póki co sprężarkę i przewody wyjąłem i schowałem do pudełka, jeszcze nie wiem czy będę reanimował klimatyzację.

Następnie zabrałem się za poduszkę silnika po stronie rozrządu. Łapa jest pęknięta a poduszka wyrobiona. Na szczęście udało mi się dokupić używany komplet w dobry stanie. Tu niestety nowej poduszki nie udało mi się znaleźć.
Gorszym problemem jest blacha w okolicach punktu mocowania poduszki. Jest tam sporo rdzy, trzeba to będzie wyczyścić, zabezpieczyć i pomalować. Na szczęście samochód nie będzie używany w deszcz ani zimę więc, nie powinno się to pogłębić.

Ostatnia sprawa a właściwie, to co spowodowało całą tę rozbiórkę. Alternator... Po wielu próbach, walce, długim zastanawianiu się jak ktoś to wymyślił udało się go odkręcić. Niestety to połowa sukcesu, gdyż za żadne skarby nie mogę go wyjąć. Klinuje się między sankami a półosią.
Z godnie z tym, co jest na stronie wiki, musze odpiąć tylną poduszkę silnika i opuścić silnik. I tu pojawia się największy problem. Dysponuję tylko kanałem i nie mam podnośnika hydraulicznego do silników. Mam pewien pomysł jak to rozwiązać, ale pierwszy raz zastanawiam się czy się nie poddać i nie oddać samochodu do mechanika :(
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 07-lis-2019 23:01

Znów udało się powalczyć. Nowy alternator jest już wstępnie złapany na swoje śruby. Tylna łapa jest już skrócona I silnik znów wisi ale bezpiecznie.

PSX_20191107_225421.jpg


Plan na najbliższe dni jest w sumie dość prosty. Trzeba porządnie skręcić alternator I podłączyć, a później założyć pasek.

Następnie trzeba oczyścić miejsce mocowania łapy silnika od strony rozrządu I wymalować to jakimś Hammeridem. Wtedy będzie można powiesić silnik I zastanowić się co dalej. Mam nadzieję że to uda się ogarnąć do poniedziałku :)

Z nowości, udało mi się kupić dach, ale bez szyby :D
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 07-sty-2020 16:54

Nowości nowości :)

Po skręceniu alternatora i założeniu paska odkryłem, czego mi brakuje aby klima zadziałała. Wyrzucona jest rolka pośrednia, a pasek jest założony od wersji bez klimy.

W trakcie walki z alternatorem i czyszczeniem komory udało mi się dokupić brakujące/uszkodzone przewody klimatyzacji i wymienić osuszacz na fabrycznie nowy. Nie obyło się bez rzeźby i składaniu 1 przewodu z 2 ale dzięki temu poznałem kolejnego fajnego fachowca w okolicy, tym razem od spawania aluminium i nie tylko :) Na wiosnę pomyślimy wspólnie nad układem wydechowym, bo coś jest nie tak jak być powinno.

:? :? :? Aktualny status klimatyzacji :? :? :?
- sprawdzić szczelność (od tego zależą dalsze kroki)
- jeśli szczelność będzie ok, trzeba dokupić rolkę ze śrubą i całym zestawem, która jest w okolicach kompresora
- kompresor ma niestety bardzo zardzewiałe koło, więc prawdopodobnie będzie trzeba wymienić na nowe. Mam nadzieję, że tylko koło...

Po złożeniu alternatora chwilę się zeszło z pierwszą wycieczką ale udało się 8 grudnia, na 2 dni przed długim wyjazdem odpalić i pośmigać Barchetta :green :green :green

Ładowanie jest ok.
Nie cieknie ze skrzyni :! :! :!
Nie cieknie z przewodów wspomagania (jeden wymieniony na "samoróbkę") :! :! :!

Udało się przykręcić oryginalną osłonę kolektora wydechowego. Widać po niej, że przeszła już wiele, ale historia w takim samochodzie zawsze jest najfajniejsza :)

W międzyczasie, okazało się, że silnik faluje a czyszczenie silniczka krokowego nic nie daje. Zakupiłem nowy i niespodzianka, nie faluje, ale obroty trzyma w okolicach 2500 RPM. Co się okazało, koledzy na grupie FB, podpowiedzieli, że nowe silniczki nie działają. Ale jeśli wezmę korpus ze starego i silniczek z nowego zadziała. Niespodzianka jak 150, ale mieli rację, ładnie trzyma okolica 1000RPM i nie faluje :brawo

Udało się też dokupić parę gratów:
- oryginalna gałka w dobrym stanie, wystarczy odświeżyć skórę
- klamka dachu w bdb stanie
- kierunkowskaz, bo mój wypada
- prosty zamek centralny

Co zostało do zrobienia mechanicznie:
- wypłukać i zalać nowym olejem silnik
- rozrząd + wariator :cry
- sprawdzić i poprawić układ wydechowy
- sprawdzić (wymienić?) zawieszenie
- hamulce są do wywalenia + nowy płyn hamulcowy
- tak, dalej nie wymieniłem manszety po stronie kierowcy :P

Co zostało do zrobienia wygląd:
- założyć kupione rzeczy
- dorobić sobie pasek, który trzyma pas przy zagłówku
- powalczyć ze spasowaniem przedniego zderzaka
- poprawić fotel kierowcy bo się trochę rozklapł :lol
- powalczyć z dachem obecnie mam 2 sztuki. Jedna ma dobry stelarz i kompletne uszczelki. Drugi ma poszycie w super stanie ale nie ma szyby + pordzewiały stelarz.

Co zostało elektryka:
- poprawić licznik, bo mam już drugi i dalej nie liczy przebiegu
- brak IV biegu w nawiewie
- poprawić działanie sterowania nawiewiem bo coś się zacina
- wywalić "alarm" i zamontować kupiony centralny zamek
- w samochodzie było zamontowane jakieś dziwne nowoczesne radio, ale kostka została zamontowana metodą na rzeźbę. Trzeba to przywrócić do oryginału, szczególnie, że oryginalne radio leży w bagażniku :)
- sprawdzić antenę, bo jest wysunięta mimo braku radia

Trochę dalej jak widać jest do roboty, ale jestem już blisko tego, żeby mechanicznie samochód był igłą a to najważniejsze :D
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez wisiena » 13-kwi-2020 09:38

Hej!

No i jak Twoja lista ToDo?

Zrobiłeś już wszystko. Ciekaw jestem jak z klimą się skończyło.

(M.)
Avatar użytkownika
wisiena
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 29-kwi-2020 10:29

Działo się działo, tylko ciągle się nie składało żeby napisać :P

Z klimatyzacją status jaki był taki, jest, bo ważniejsza była kwestia tego, żeby w ogóle dało się tym samochodem jeździć :)

W związku z tym, zrobiona jest :
- płukanka silnika + nowy olej z filtrem
- założony wariator INA + nowy wariator oryginalny FIAT
- wymieniona manszeta przegubu po stronie kierowcy
- okazało się że łożysko po stronie kierowcy nie istnieje więc też zostało wymienione
- zalany i odpowietrzony nowy płyn hamulcowy ATE

Z innych rzeczy, udało się:
- zmienić klamkę dachu na całą
- naprawiłem licznik, oczywiście problemem były zimne luty

No i teraz najważniejsza sprawa, udało się zrobić dach :! :! :!
20200229_124810.jpg

20200229_124816.jpg

20200229_124803.jpg

20200301_172252.jpg

20200329_212254.jpg

20200329_212329.jpg


Ten dach to nie jest szczyt marzeń niestety, stelarz jest podrdzewiały, poszycie mimo mycia i impregnacji ma jakieś dziwne białe plamy. Ale jest i można pojechać dalej niż 10km od domu :lol

Kupiłem go bez okna, więc musiałem to zmienić. Niestety nie dało się znaleźć nikogo kto by się tego podjął. Więc jak będzie ktoś zainteresowany to da się to zrobić samemu.

Potrzebne będą:
- folia PCV ja kupiłem 1mm i chyba to jest za grube, następnym razem wziąłbym 0,75mm
- klej do pontonów
- taśma wzmacniana czarna (lub coś innego do obrobienia od wnętrza
- opcjonalnie igły i nić wr-40

Ja zrobiłem to tak:
1) wyprułem stare maskowanie szyby, starałem się zostawić oryginalne nici, bo ładnie wyglądały
2) na styropianie odmierzyłem okno i wyciąłem nożykiem do tapet z PCV
3) szpilkami tapicerskimi przymocowałem i naciągnąłem PCV w materiale
4) kawałek po kawałku wyjmowałem szpilki, podklejałem klejem do pontonów i zabezpieczałem szpilkami jeszcze raz
5) tu można skończyć jeśli ktoś nie ma wolnych 100 lat życia :green
6) ja szyłem tak, że miałem 2 igły i przeplatałem przez oryginalne dziury w materiale raz z jednej raz z drugiej, dzięki temu nie dziurawimy dachu + mamy szew po obu stronach. Szwy były 2, ja szyłem tylko po jednym.
7) na klej do pontonów wkleiłem czarną taśmę wykańczającą

Powiedzmy, że nie jest to jakaś profesjonalna robota, ale ważne, że jest dach :)
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 22-maja-2020 16:26

Mamy kolejne zmiany, niby drobne a komfort jazdy urusł o kilka poziomów :)

20200516_121214.jpg

20200516_121217.jpg

20200516_121221.jpg

20200516_121543.jpg

20200516_151118.jpg


Okazało się, że w sumie uszkodzony jest jedynie tłumik końcowy. W sumie to go nie ma a nie jest uszkodzony. Udało mi się zakupić oryginalnego Supersprint.
Oprócz tego został cały układ sprawdzony i poskładany od nowa na pastę do wydechów. Okazało się, że z 4 śrub między kolektorem a resztą układu trzymają się 2 i to luźno. Dlatego było tak głośno. Poszła nowa uszczelka i pasta. Łącznik elastyczny, katalizator i tłumik środkowy są ok.

Tak, dobrze przeczytaliście katalizator jest i jest w bardzo dobrym stanie :szok

Zostało poprawić pasowanie szyb do dachu i w sumie będzie można barki używać na co dzień :)

Z ciekawostek polecam jeszcze taki cud jak klema automatyczna, zaciskana. Fiat głównie stoi w garażu, do jazdy codziennej mam inny samochód i ciągle padał mi akumulator, a od zakręcania i odkręcania uszkodziła mi się śruba w klemie. A tak wystarczy klapnąć jak się chce jechać albo zdjąć jak się kończy jazdę :)

Co zostało do zrobienia (nie jest to w kolejności czasowej):
- sprawdzić układ klimatyzacji
- dokupić brakujące rolki i paski do klimy
- zmontować nowa gałkę zmiany biegów
- wywalić pseudo alarm i wsadzić zwykły centralny zamek na pilota (mam już schematy i nowy centralny)
- poprawić działanie przełączników nawiewów, coś się blokuje i nie ma płynnej regulacji
- nie działa nawiew na IV, pewnie opornik jak zwykle
- fotel kierowcy jest... rozklapły :( trzeba to jakoś nareperować ale tak, żeby została oryginalna skóra
- zamontować oryginalne radio, które wala się w bagażniku
- naprawić lampy przednie (pokleić i wypolerować)
- sprawdzić czy da się lepiej spasować zderzaki bez takich wielkich szpar
- wybrać się na przegląd bo chyba się skończył
- oddać do piaskowania i malowania obejmę akumulatora, leży już z pół roku :)

Tak jak widać, wreszcie mechanika jest ogarnięta i można bezpiecznie jeździć samochodem. Została kosmetyka i pomyślimy o wymarzonych żółtych tablicach :)
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez wisiena » 25-maja-2020 09:33

Super!

Będziesz regenetował tylną belkę, czy zostawiasz tak jak jest?

(M.)
Avatar użytkownika
wisiena
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 29-maja-2020 12:32

Póki co zostawiam, czymś tylko przed rdzą zabezpieczę :)
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez maciek30_pl » 26-cze-2020 13:56

Kolejna ciekawostka, okazało się, że po naprawie blacharskiej podłogi nie posiadam nr VIN pod nogami pasażera. Ja myślałem, że to mały problem skoro mam tabliczkę a samochód ma kartę pojazdu od 2000 roku w Polsce.

O jak się myliłem...

Jak by ktoś się zastanawiał jak wygląda problem z zardzewiałym, brakującym nr VIN. Samochód był jeszcze zarejestrowany na poprzedniego właściciela, więc miałem o jeden krok więcej

1) Wywalili mnie z przeglądu z powodu niemożności znalezienia nr. (99PLN)
2) Rzeczoznawca samochodowy, który jest wpisany na specjalną listę ministerstwa i ma prawo poświadczyć, że ten samochód, to ten samochód. Tu ważna kwestia, miałem od sprzedającego zdjęcia, na których jest, że po podniesieniu plastiku, podłogi nie było... Opracowanie ze 350PLN
3) Pozwolenie czasowe na moje dane, miały być żółte rejestracje, a dostałem czerwone :( (60PLN)
4) Wydanie decyzji na skierowanie do ponownego nabicia nr (10PLN +opłata 4PLN)
5) Na SKP w celu nabicia nr + wydanie nowej tabliczki znamionowej (85PLN)
6) Powtórne badanie techniczne, oczywiście się nie wyrobiłem więc od nowa (99PLN)
7) Do WK rejestracja już na mnie (180,5PLN)

Podsumowując, jedyny powód nie przejścia przeglądu to VIN co mnie ucieszyło. Niestety na. tyle sianka to zabrało, że chwilowo nie mam ochoty zaglądać do samochodu... :cry
Avatar użytkownika
maciek30_pl
Posty: 24

Re: Czerwona Barchetta z centralnej Polski

Postprzez wisiena » 26-cze-2020 17:02

Przejdzie Ci!

(M.)
Avatar użytkownika
wisiena
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa


Powrót do Profile naszych maszyn



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

cron